Muszę rozpocząć od sprostowania, nie jest to - jak sugeruje wydawca oraz tylna strona tomu - zbiór opowiadań, jest to raczej pewnego rodzaju dziennik, może pamiętniki lub po prostu szeroko rozumiana forma autobiograficzna. Takie dookreślenie wydaje się słuszne zważywszy na blogowy rodowód całości, kolejne „opowiadania”/zapisy są uszeregowane chronologicznie (prawie zawsze pozbawiane są dat, choć przedział czasowy można określić), a całość zapisków prowadzona jest przez jedną osobę (nawet jeśli pisał je ktoś inny).